malysz blog

Twój nowy blog

a czemu nie…ostatnia notka chyba jest jakos z lutego…kazdy juz praktycznie zapomnial o istnieniu tego bloga..wiec napewno nikt tego nie przeczyta..wczoraj sam czytalem archiwom..i czulem sie bardzo dziwnie…szczegolnie czytajac notki z pazdzernika…
jakbym czytal zapiski jakiegos starego zapomnianego przyjaciela z przed wielu lat…kidys bylo inaczej..bylem inny,teraz to sie zmienilo..wszystko przez jedna przyjazn..nagle urwana…sam juz nawet nie pamietam czemu…
wstawalem rano i idac do szkoly sluchajac IRY mijajac ludzi czulem glebie kazdego dnia…czulem poezje na kazdym kroku…moze badziej to byla jakas filozofia…”wszystko sie laczy”…koncepcia klebka sznurkow zakonczonych supelkami i rozwidleniami.
Nikt tego niepotrafil zrozumiec..tylko ja i ona…tak to teraz widze..
oboje bylismy pozytywnymi wariatami…
godzinne rozmowy i konwersacje..male klutnie…dziwne akcje…
ona byla dziwna ja sie taki stawalem…
straszny miala na mnie wplyw…moze dlatego ze czulem do niej to cos niezwyklego…a moze czulem to tak poprostu ze jest niezwykla osoba..
wszystko krecilo sie wokol niej…
wszystko co robilem bylo wokol niej…
nie wiem po co to pisze…po napisaniu tego pownienem skasowac notke tak zeby nikt tego nigdy nie przeczytal…to jest tylko dla mnie…to ja zrzucam kurz..prubuje przezyc chwile refleksji…na chwile odleciec…uswiadomic sobie ze przezylem w zyciu cos wyjatkowego ze poznalem kogos wyjatkowego…wierze w nia..wiem ze byla jedyna w swojm rodzaju..wierze w to chodz kazdy mowi ze jak sie zakochasz to kazda jest jedyna w swojm rodzaju.
Ja wiem bo ja poznalem…jedyna w swojm rodzaju osobowac..nie jest ani mila ani sympatyczna ani slodka ani zadnych z takich banalnych zalet..poprostu miala jedyne w swoj rodzaju MYSLENIE..
myslenie pozytywnej wariatki…
z pozoru nienormalne ale jednak wszystkos sie laczylo..
poetka..tak.
wady..miala ich pelno..widzialem mnostwo..na kazdym kroku…mowilem jej o tym i zaczynaly sie nasze klutnie…
niewypominalem jej niczego poprostu rozmawialismy…nasze przywitanie rowniez dziwne..siedze na lawce..podchodzi siada,wzdycha i rzuca jakies haslo..albo cokolwiek..pytanie..i robi swoja mine wyczekania na moja odpowiedz…i zaczyna sie rozmowa wariatow..mowila”ludzie sa shitowi”..nie lubilem tego stwierdzenia…nieobgadywala ich…nie byla dwulicowa..odrazu mowila jak cos siadlo na glowie..doslownie odrazu…
ale ludzie byli dla niej niemyslaca masa…tez to widzialem..widzialem ze w rozmowie z nimi niepokazuje swojej glebi…wiedziala ze i tak jej niezroumia.
Pisze to i zastanawiam sie co wlasciwie bylo w tym glebokiego..przypomniec sobie jakis przykald…nie…
tak sie nie da…to jest koncepcja klebka sznureczkow…inaczej nie da sie tego wytlumaczyc..
pozatym niechce zeby ktos to czytal..
za pol roku znow zajrze na bloga i przypomne sobie wszystko…ta notka jest chyba po to zeby podtrzymac jego istnienie.
teraz jest inaczej teraz jest www.whiteshoes.go.pl juz nie mylse jak kiedys teraz tancze i skacze i dla tego zyje.

100 dni

3 komentarzy

Trzeba cos napisac bo… Malysz wyjechal i zostawil mi ten bajzel na glowie :P
To on mial byc od pisania ja tu tylko sprzatam :P ale moze cos mi sie uda skleic…
Odbyla sie STUDNIÓWKA naszego LO :D w SOFITEL VICTORIA WARSAW :] ale to dumnie
brzmi… :D impreza extra!! !! !! ale zacznijmy od poczatku… Wiec kolo 19.30
wszyscy zaczeli sie zbierac i przybywac do hotelu. Laseczki poodstawiane
[czesci nie poznalem :P] Oczywiscie przed wejsciem spotkalem Malysz i
rezem weszlismy a tuz za ruchomymi eleganckimi dzwiami na samym srodku holu
mielismy zaszczyt przywitac Pania Szczepkowska i Pana Szczepkowskiego :D nastepnie
rozebralismy sie i oczekiwalismy na nasze towarzyszki :) kiedy sie zjawily i
podeszly do nas sie przywitac to powiedzialem „milo mi jestem Tomek” ;P nie no zart
ale wygladaly extra!! !! !! i ich nie poznalem… :D potem byla chwila dla fotografow
i udalismy sie do sali balowej… OGROMNA SALA PIEKNIE UDERKOROWANA, OLBRZYMIE STOLY,
PARKIET, SCENA, DJ, TELEBIM… full opcja :) na poczatku troche sie dluzylo…
przygotowania do poloneza itd. ale wkoncu ZACZYNAMY!! nasz klasa po losowaniu
zajela pierwsze miejsce w grupie A i tanczylismy jako pierwsi… Malutki stresik
bylo pelno ludzi, wszyscy z aparatami i kamerami :) ale ruszylo! nie wiem kiedy i
dlaczeg tak nagle ale sie zaczelo! :) zatanczylismy PIEKNIE!! [skromnosc :P] potem
gratulacje, fotki klasowe, jakas scenka, toasty i JEDZENIE!! :D a potem przygasly
swiatla wlaczyli dyskotekowe efekty i BAUNS przez cala noc ;] bylo EXTRA!!
naprawde wiecej takich imprez!! !! !!

Napisał: żUb€r

palac.jpg

Wiec odbyla sie dlugo oczekiwana impreza sylwestrowa u Dniela. Wbijam sie do niego wczesniej z zapasem jedzenia i akoholu a tam calkowite przemeblowanie… normalnie SZOK! Daniel dostosowal swoj pokoj i kuchnie do imprezy zrobil glowny dancefloor w pokoju i przeniosl kanape do kuchni :D podlaczylismy jeszcze z Arturem sprzet i wraz z rodzicami daniela sprobowalismy mojej naleweczki :P – juz mozecie powiedziec czy wam serio smakowala…? ;] i Daniel robil ostatnie kosmetyczne przygotowania do wielkiego strartu balony, serpentyny idp. ale juz was nie nudze ;] kolo 20 zaczynali schodzic sie goscie najpierw przyszedl Seba po solarce /salwa smiechu/ chwile po nim laski z kredytowej itd. zjawilo sie jeszcze troche osob… no dobra wymienie ich bo sie poobrazaja :D Kamila, Iwona, Ewa, Bartek, Agata, Malysz, Maja, moja siostra z kolezanka, Agnieszka z kolezankami i Paulina no i oczywiscie Krzysiek :P to chyba wszyscy… aaa jeszcze pozniej dotarla Ania :D i to chyba wszyscy. Impreza sie krecila i co tu duzo mowic nie znam wszystkich sytuacji kore sie wydarzyly, trudno bylo to ogarnac ale mniej wiecej pamietam ze Goslawa nie oparla sie „brazowej” skorze Sebka :P i wiekszosc imprezy spedzili razem, duza czesc imprezy spedzil Artur z Agata a reszta chyba bez rewelacji… :D przed 24 skonczylismy naszego jednego z 2 litrow wodku i naleweczke i lyknelismy po kilka piw a kolo 23.30 uderzylismy pod palac i tam sie pogubilismy czesc nie weszla przez bramki czesc weszla ale czy to wazne ;] ROZPOCZAL SIE NOWY ROK!! !! !! szal wszedzie, fajerwerki, zyczenia i wrocilismy do daniela :D ale drugiej czesci imrezowiczow nie bylo wiec jak tylko wrocili to „przywitalismy” ich szampanem :P no i impreza sie krecila dalej… w pewnym momencie nie wiem co za debil zaczal wrzucac wszystkim kawalki lodu za ubranie ;D (a ja sam jak wrocilem to wyjalem z bokserek niebieska folie w kotrej wczesniej byla zamrorzona woda :P … ciekwe skad sie tam wziela :D) ale zabawa ta chyba nie spodobala sie Arturowi – sorki ze Ci przerwalem zabawe z Agata… wybacz ;]
no i tak sie dotoczylismy powoli do konca ale nie moglbym nie wspomniec o Adze ktora chyba jako jedyna sie upila :P i polowy imprezy nie pamieta :D Bylem dzisiaj u Daniela i oszacowal mi straty… wiec kilka zbitych obrazkow i antyrama ze zdjeciami… plamy po lodzi na podlodze (to moja wina i sorki Daniel) i chyba to wszysko wiec nie bylo tak zle :D

PoZdRo!! !! !!

Napisał: żUb€r

siema!! !! !! dawno mnie nie bylo i jakos cicho sie zrobilo :P
ale to moze dlatego ze to byl czas swiateczny porzadki zakupy itd.
siedze teraz ledwo na krzesle przed kompem bo nie mam sily na nic.
jestem przejedzony i ledwo sie ruszam ale kocham to! tak co jakis czas
mozna sobie pozwolic na taka wyrzerke :) jestem bardzo zadowolony
z mikolaja i wogule z atmosfery ktora byla u cioci na wuigili.
mielismy trez nietypoweo goscia z Uzbekistanu :D i w tym roku mamy
swieta pa ruski jazyk :D (p. prof. Szczepkowska ucieszy sie jak
sie dowie :P) wieczorem poszlismy z kumplami na pasterke ale
jakos wyladowalismy we wlochach u kolezanek Pawla ;] a wczesniej
odwiedzilismy nasze kochane kolezanki z Kredytowej i podzielilismy
sie oplatkiem nie moglem o was zapomniec moje laski ;P Dzisiaj rano
wstalem o 10.00 i nic nie robie :) Juz nie moge sie doczekac Sylwka
(Daniel wiesz o co chodzi ;]) mnie juz ta impreza tak przeszyla ze
wszystko mi o niej przypomina… moze to dlatego ze juz dawno nie bylo
extra imprezki… a pod palacem powstaje ogromna scena :D ale to
jeszcze 7 dni… ok ide leniuchowac dalej ;] wpadajcie tu czasem i
odzywajcie sie troche :)

P.S. a co do muzy to jak macie jakies zyczenia aby cos lecialo to
piszcie w ksiedze gosci ;]

Napisał: żUb€r

No i macie swieta!! niech ludzie sie raduja i skladaja sobie zyczliwe zyczenia,kupuja prezenty i ubieraja choinki..niech sie wszystko swieci..
i niech kwitnie komercha!!
znaczy sie Bozo-Narodzeniowy biznes..
najlepsza okazja zeby kupic cos na promocji..
sobie przymruzam na to wszystko oko..
nie to zebym bym swiatecznym pesymista..
pamietam ze rok temu cos sie rozpisywalem na ten temat…
zreszta..wszyscy kreca sie razem w tym swiatecznym wirze..sa jednak ludzie co pragna dostrzec w tym cos glebszego – poprostu caly sens swiat..
oni tez wpadaja w wir..a moze stoja obok-ale tez sie kreca w tym samym kierunku;]..i wszystko jest OK!!
to tylko ja czuje niesmak bo chcialbym cos zmienic co zmianom niepodlega..
ehh..to juz nie te czasy co bawilem sie w moralizatora..sam sie musze zmoralizowac…na tym urywam..
chce poczuc te swieta jak nalezy..

Stoje w tesco..czytam „lowca”..
podchodzi dwoch sk8-ow..siegaja po „slizg” i „hip hop”..i zaczynaja sypac../”..”/
po miedzy wierszami pada ksywka mojego znajomego b-boya/breakdance/..
wnioskuje ze oni rowniez tancza..
i zaczynam rozumiec reakcje „staruszek”
na „uliczny taniec”..
sorry wszystkim ale jedno okreslenie mi tylko wchodzi:”tepe ordynusy”
i jak tu walczyc ze stereotypami jak faktycznie..niech kto postawi na wadze przecietnego sk8-ta i metala..i zbada ich poziom kompetencji..
/porownanie do metala przypadkowe;]/
b-boying jaka ma opinie wsrod ludzi kazdy wie..sam moj trener/zapasy/
w rozmowie z moja matka gdy konczylem kariere zapasnicza mowil jej zeby nie pozwalala mi trenowac „brudnych sportow”/czyt.break dance/
nie wiem to sa poprostu jakies „glupie” nieporozumienia…dlatego nienawidze przyrownywania do ogolow.
poznalem juz troche b’boyow ktorzy byli sensownymi,myslacymi ludzmi..
z reszta trzeba podkreslic ze b’boy nie zawsze rowna sie sk8.
a jesli chodzi o mnie to nie czuje sie ani sk8-tem ani b’boyem..chodz ten drugi styl bardzo mi odpowiada..
podsumowujac:
respect dla nie melanzujacych b’boyow;]

Napisał: mAłySz

to bedzie prawdziwa fast nota..albo i nie..to zalezy od czynnikow z zewnatrz.
Mialem opisac ostatnie minione dwie imprezy…
Uh..z niechcecia do tego podchodze bo to juz „traci myszka”jak mawiaja historycy;]..dwa tyg to 14 dni w tyl w ktorych liczba zdarzen jest tak duza ze perspektywa minionej imprezy/zreszta swietnej/wydaje sie bardzo szara i odlegla..
Oczywiscie mam na mysli impreze w „metrze”/18tka Julki-patrz nota nizej/-clubik bardzo odpowiadajacy mojm skromnym wymaganiom;]..tzn parkiet zajmujacy ok 80% powierzchni localu..scena na malym podwyzszeniu i luzik-mozna sie bawic..
do tego „kompetenty Dj-ej”-to sie czuje;]..no i ludziki..ktore jak zwykle potrzebuja tego speedu w postaci kilku piwek dla „lepszej zabawy”
niczym nieodlaczny katalizator do kazdej reakcji ktorej produktem jest dobra zabawa;]-hlehle:P
z reguly nie lubie sam sie bawic na parkiecie..ale coz-obiecalem Julce ze rozkrece te impreze..wiedz sie wywiazalem:P..i dobre pol godziny tanczylem sobie solo…
ludzie wtedy byli w fazie podrygiwania glowami..:P..no ale wkoncu po dluzej chwili na scene wpadly znajome kolezanki no sie rozkrecilo wszystko..
szczerze powiedziawszy malo bylo takich imprez jak ta..zero posiaduchy..wychodzac bylem pozbawiony wszelkiej energi..
Nastepny dzien-sobota..w myslach:”masakra”-rano trening,w poludnie kursy na SGGW/4h/i powrot o 18 do domu..
a jak bylo?..zupelnie na przekor..wstalem raniutko pelen witalnej energi/5h snu/..trening zaliczony,kursy zaliczone i…kolejna impreza:P..
jakas 18tka,club – Monaco..
organizator wypadu:Zuber and friends
/dzieki Zuber za zaproszenie/
Do centrum wybralem sie razem z Maja ktora rowniez byla zaproszona..
wlasciwie gdyby nie Maja to byloby strasznie nuuudno..mielismy okazje troche pogadac i potanczyc..
No i jestesmy w centrum..i jak zwykle powtarzamy „schemat przedimprezowy”
Doprawdy ziomki niechce mi sie po was jezdzic..ale pusciliscie naprawde smierdzacego baka;]..Maja bylo wsciekla-i slusznie!! !!mnie osobiscie to nie poruszylo bo juz troche was znam;]
kiedys chyba byliscie bardziej”imprezowi”/znaczenie pozytywne/
tak wiec reasumujac..absolutnie was potepiam!! !!
czujcie sie zjechani;]

a na koniec ciekawostki”malysza”:
1.w czwartek rano spalilem monitor:D
2.zarty typu „no malysz co wczoraj tak kiepsko 5ty byles!”naprawde mnie nie smiesza;]
3.zapytaj aktora co czuje gdy wchodzi na scene-to napewno nie odwaga..
4.co robicie w sylwka?..
5.”powrot”na mate-”red passive”

Napisał: mAłySz

hm..proste ze musi byc;]..procesy biologiczne dla biol-chemowcow znacza bardzo wiele;)..no a my z Zubrem podporzadkowujemy sie prawom przyrody;]
ba..w ten sposob oddajemu hold zwierzakom ktore musza przespac calutka zime…biedaki:P..pol zycia straca na sen by niekoniecznie przezyc drugie pol..:P to sie nazywa totalny absurd;]
tak wiec wracajc do tej mysli chcialem sprostowac ta cisze na naszym blogu;]
a wlasciwie tym samym musze ja przerwac…:P niestety nasza solidarnosc z prawami przyrody niepotrwa zbyt dlugo..w sobote”niestety”
kolejna impreza…ojoj:P..
wszelkie wskazowki na niebie i ziemi mowia o tym ze bedzie sie dzialo:D
weekendowe menu jest proste i jednoznaczne..ja jestem zaproszony na 18tke do mojej kolezanki-Julki-pozdrawiam:D-cala podstawowke razem do klasy przechodzilismy..wiec proste ze sie wbijam/mimo iz czas adwentu wymaga hibernacji;/
a Zubru z ekipa podobno wbija sie do multikina na jakas imprezke..w niewiedziec jakim stylu/sprostuj to panie Zuber;]/
dobra to bedzie krotka nota..dzis niemam zadnych „kaftanowych” mysli wiec niebede chrzanic:P..nastepnym razem sie rozpisze;]
tera jestem zajety bouncowaniem na krzesle..bo slucham odjechanego kawalka:
H-Block X – I’ve got the power
goooraco plecam;]

Napisał: mAłySz

To drzewo przedstawia jak klasuja sie poszczegolne gatunki techno. Teraz jak ktos Ci sypnie jakas nazwe to mozesz go spokojnie „zdeptac” i na wszystko odpowiedziec ze zrozumieniem :) :D ;P

drzewo.jpg

[powieksz]

Napisał: żUb€r

Ground Zero rulessss[asasasa;]…zaczne nietypowo od podsumowania:
Ostatnio cos mnie przesladuje jakis niefart jeśli chodzi o komfort imprezowania.
Hm..i nie fajne jest to ze moje czarne przypuszczenia zbyt często sa tak blisko rzeczywistości
-kupilem bilet wczesniej żeby mieć pewność i nie goraczkowac się pozniej z szukaniem
drugiej możliwości, to samo proponowałem…hm-a zreszta ludzie robia jak chca(mam nadzieje ze się dobrze bawiliście).

A było to tak:
Ustawili[śmy] się pod Makiem na 20.00. z zamiarem wbicia się na impreze polowinkowa
Do GZ(ewentualnie inny club).
Razem z Maja stawiliśmy się punktualnie o umowionej godzinie-co zwykle nie popłaca
Bo i tak przewaznie trzeba czekac na reszte.
Zaraz za rogu wysypala się reprezentacja Śródmieścia, pozbieraliśmy się do kupy i tradycyjnie zrobiliśmy kurs do „jedynki”, pozniej były rytuały w parku..
I polimeryzowanie;) co do ostatecznego wyboru clubu.
Jakas panienka(imie..hm?)narobila troche zamieszania swa nie odparta
Checia pojscia do „Hybryd” gdzie prog przy wejściu wynosil 19 lat.
Oczywiście dla koleżanki to niegralo zadnej roli-bo z dowodem starszej siostry można
Już podbijac Swiat(czyt.warszawskie cluby:D
Jednak Hybrydy okazaly się niewypalem(ohjoj:P)
I kolzeanka dalej wyrażała swe negatywne emocje używając smiechowego slowa
Które brzmiało m.w tak:”kufa!”:P-doprawdy sympatyczna osobka.
Propo sympatycznych osobek to zabraklo kogos kogo miałem nadzieje ujrzec;)
Wiesci niosły ze znajoma Ania(pseudonim:truskaweczka;) miala się pojawic
Razem z kolezanka z klasy..hm..doprawdy byloby milutko-może nastepnym razem
Będziesz miala Aniu wiecej szczęścia;]
Tralalala…i znaleźliśmy się na Wspolnej…naszym oczom ukazal się monumentalny widok
Ludzkiej masy ułożonej w kolejke do clubu…grzecznie stanęliśmy na koncu..
jakiekolwiek odskoki w bok grozily konfrontacja z rozegzaltowanym ochroniarzem..
(interesujące wrazenie sprawial ten lysy, zburaczaly pan z rozkoksowanym „kapturem”)
proby załatwienia sprawy w „inny sposób” legly w gruzach(brak biletu=odjazd)
w ten sposób grupa się zniechęciła..i demokratycznie zdecydowala ze spróbuje
wejść do Under Ground’u…dalsze ich losy sa mi nieznane…
Ja tymczasem odnalazłem znajomych ze szkoly i skrucilem sobie lekko kolejke..
Miałem szczescie bo znalazłem się wśród ostatnich osob dla których starczylo
Wieszakow w szatni…ogółem to nieprzeciętnie się sypnęło ludzi..
Ale niespodzianka czekala w srodku- nieprzecietna atmosfera….mmmm:]
Jednym słowem bym ogarnął cala impreze: SAUNA!!!
Smiechowe zjawisko..schodzę po schodkach w dol i momentalnie czuje jak
Ubranie robi sie coraz wilgotniejsze…tyle ze nie od srodka lecz od zewnatrz:D
Ludzie paruja a club razem z nimi…gdzie jest klima?!
Wchodze do lazienki- lustra za mgla- chowaja się przed przemoczonymi ludzmi
Sciany wilgotne niczym jak w jaskini…i kolejny joke: brak zimnej wody!!!:D
Ale nikt nie wymieka!- tlum ludzi bounce’uje w podziemiach a ja razem z nimi.
Spotykam kolejno znajome twarze…sporo ludzi z Fredry..
Obchodze caly dancefloor;] co razem z „zaczepianiem” koleżanek zajmuje mi
Jakies 30 min;]/hłeh-gryps dla wtajemniczonych/
Wkoncu trafia mnie Sylwia- co się zwykle jej nie zdarza bo to przewaznie
Ja na nia trafiam…no i zaczynamy sobie tanczyc…
Hm..w białych skarpetkach po clubie..to musi być ciekawe przezycie..
Sam nie wiem co jest gorsze..czy wymijanie ostrych szpilek na boso
Czy bounce’owanie w glanach w publicznej saunie…
Hm:)…obydwa doświadczenia musza być ekscytujace;)
Sumujac całość- bawiłem się swietnie(jak zwykle zreszta)
Zaluje jedynie wydanych 5zl na wode(H2O) z lodem:P…

Hm…czy mi wchodzi ironia czy mi się tylko wydaje:P
Ktos powiedział ze ironia nie jest zla…hm..pigulka ironizmu
Jest spoko..tyle ze bez sarkazmu i szyderczego uśmieszku;)
Ironia tego clubu by się wpasowala tak pomiedzy…

Pozdrowka dla ziomkow „z pod Maka” i dla ludzi od Fredry
Z podkreśleniem 2c,2e i 1e…

Napisał: mAłySz

To kilka moich propozycji ktore znalazlem:

::Hybrydy::

gra: OlaDee i Cuba
muza: house, rnb
wjazd: studenci 5zł reszta 10zł
browar: 8zł

::Underground::

gra: Yoora i Kosma
muza: disco 70′, charts 80/90, news
wjazd: studenci 5zł reszta 10zł
browar: 9zł

::Qvo Vadis::

gra: nie wiem
muza: polskie disco
wjazd: 10zł
browar: 10zł

::Proxima::

gra: Michał Żołądkowski
muza: pop, reggae, rock
wjazd: studenci 5zł reszta 10zł
browar: 7zł

::Ground Zero::

gra: nie wiem
muza: „Polowinki Fredry” (pewnie szystko)
wjazd: tzreba byc na liscie albo 10zł na bezzwrotna kaucje :)
browar: 7zł

Czekam na wasze propozycje. Wstepnie ustawiamy sie o 20 pod makiem.

Napisał: żUb€r


  • RSS